środa, 29 lipca 2015

Projekt Miętówka zakończony





 No i stało się. Skończyliśmy. Jak zwykle, łatwo nie było. Ale to wszystko to nie przeszkody, to wyzwania. Tak sobie powtarzamy i wtedy jest lepiej.... nie no żartuję. Satysfakcja po przywróceniu kolejnej Vespy do życia jest przeogromna. A im więcej Vespa się stawia i bardziej się musimy postarać, tym lepiej.
Silnik gotowy do włożenia do ramy

O wielki Odynie, dodaj mi siły, żebym tego wszystkiego nie pieprznął....


W trakcie transformacji...

Więcej części na swoim miejscu

A jak nam to wyszło? Oglądajcie, podziwiajcie. Dla nas bomba.







Efekt końcowy


Nowa właścicielka przeszła szybki kurs jazdy, pod okiem fachowego instruktora.
Pierwsza jazda


W sumie jej się spodobało i mówi, biorę...



Już nie nasza...



 ... ALE!
Miętówka jest bardzo uparta! Proszę, co zrobiła dosłownie 50 kilometrów później... Czyli znowu: silnik z ramy, otworzyć, wydłubać wszystko, złożyć... wsadzić nowe sprzęgło... co ja mówiłem o wyzwaniach? Że je lubimy, aha.




Lekko zmęczone sprzęgło 

środa, 25 marca 2015

Różowy olej do 2T


Temperatury coraz wyższe więc i chęci do pracy więcej. Kolejne części odebrane, zakupione lakiery więc czas pomyśleć o przygotowaniu Vespy do lakierowania. Nowa właścicielka postawiła na kolor miętowy i bardzo nas rozbawiła tekstem że nie będzie jeździć na różowym oleju (2T) tylko niebieskim bo różowy do miętowego nie pasuje :)


 Pierwsze przymiarki do jazdy na nowym sprzęcie.





Silnik dla testów włożyliśmy do innej ramy. Z dobrych wiadomości - odpala, jeździ. Zła wiadomość- selektor biegów jest za bardzo zużyty - zestaw naprawczy już w drodze.

Przy okazji czyścimy pozostałe elementy ze starych warst farby - powyżej efekt zastosowania Paint Removera. Pieni się, dymi, śmierdzi ale działa.

czwartek, 26 lutego 2015

Dzieje się, oj dzieje

Z dalekiego niemcowa dotarła do nas za pośrednictwem firmy Skuter Centrum pierwsza paczka z gratami.
 A w paczce między innymi lubiany przez nas wydech SIP ROAD 2.0 :)

 Więc prace ponownie nabrały tempa.


 I silnik powoli zaczyna przypominać silnik :)
W międzyczasie rama, boczki i pozostałe elementy wróciły z piaskowania i zostały pokryte pierwszą warstwą podkładu. Blachy okazało się są w doskonałym stanie, pracy przy nich nie będzie dużo - zaoszczędzimy na szpachli. Papiery ścierne w dłoń i do dzieła !

czwartek, 29 stycznia 2015

Przyszedł czas na Zieloną!

Zielony PX jest krok bliżej reinkarnacji. Przypomnijmy sobie, jak wyglądał kiedy przyjechał sobie ze Stolycy:


Trochę czasu minęło, ale na każdego przychodzi właściwy moment. Zielona przygotowana do rozbiórki:





Silnik wymyty, kartery naprawione, czas uzbroić w nowe łożyska:




Budę trzeba rozebrać do ostatniej śrubki przed zerwaniem zielonego lakieru. Jak widać, ciężka to praca.





Podsumowując: Vespa zamieniła się w trzy skrzynki z częściami. Jest (prawie, bo jeszcze trzeba zerwać podłogę) gotowa do piaskowania. 
Za to skrzynka z częściami do silnika zaczyna świecić pustkami - to dobry znak, czyli serce Vespy będzie niedługo gotowe do pracy.  


wtorek, 9 grudnia 2014

Mikołaje na Vespach

Pogoda iście niegrudniowa, więc w sobotę siódmego grudnia pojawiliśmy się na Skwerze Kościuszki, aby wziąć udział w wielkiej paradzie - przejeździe Mikołajów na Motocyklach ulicami Trójmiasta, w bardzo szlachetnym celu - pomocy dzieciom. Maszyn było zatrzęsienie, choć akurat Vespy można było zliczyć na palcach póltorej ręki.
Atmosfera super, pogoda jak już wspomniałem przypominała raczej wczesną wiosnę, a nie początek złej zimy. Tegoroczną edycję Mikołajów zaliczyć można do wyjątkowo udanych.










poniedziałek, 14 kwietnia 2014

PK50 Automatica - a jednak się da....



Nietypowa usterka Vespy PK50 XL2 Automatica zmusiły jej właściciela do stawienia się w VGO. Skuter nie wkręcał się na wysokie obroty i gasł, gdy usiadł ktoś z tyłu na fotelu.

Ta druga usterka wyglądał mniej więcej tak:

Diagnoza (trafna!!!) została postawiona szybko : zwarcie w instalacji. Znalezienie usterki i naprawa nie zajęły wiele czasu. Gorzej z tą  pierwszą.

Z relacji kolegi wynikało, że już ktoś przed nami próbował to naprawiać ale z marnym skutkiem, więc przy okazji postanowiliśmy po poprzednikach posprzątać w skuterze i przywrócić wszystko do ładu.
Po kolei: zmieniliśmy dyszę w gaźniku na właściwą bo ktoś postanowił wsadzić taką wielką że chyba czołg T-34 takiej nie miał, filterek paliwa w gaźniku był właściwie już tylko strzępkiem filtra - wsadziliśmy nowy, wymieniliśmy pęknięty przewód paliwowy, pod elektrownią simering też nadawał się do śmieci więc tam się tez udał. No ale oczywiście problemu to nie rozwiązało. W dłonie poszły bardziej zaawansowane narzędzia - lampa strobowa i omomierz. BINGO !!Lampa pokazała, że nie iskra nie powstaje regularnie, zaś pomiar rezystancji czujnika halla wykazał 103 omh zamiast katalogowego 110 +/- 3. Zakupy na skuter-centrum, lutowanie, składanie i Vespa śmiga z zawrotną prędkością 55 km/h.





Przy okazji tej naprawy po raz kolejny zadajemy kłam twierdzeniu że Vespa PK Automatica jest nienaprawialna, a wszystkim którzy tak twierdzą będziemy obcinali języki.