Końca remontu nie widać, a piękna pogoda trwa. Scooter Center się nie popisało i dwie najważniejsze rzeczy z zamówienia nie dotarły, czyli słynny krzyżak i komplet zamków. Dobrze chociaż, że przysłano klucz do sprzęgła i udało się je odkręcić. Łatwo nie było, dopiero klucz pneumatyczny z pobliskiej wulkanizacji dał radę. Ten ktoś, kto zakręcał kiedyś to sprzęgło, powinien dostać w papę. Tak mocno je zakręcił, że podkładka pod nakrętką dosłownie była rozsmarowana.
Żeby uniknąć takich problemów, zakupiłem klucz dynamometryczny, w sieci odnalazłem tabelę momentów dokręcenia - montaż silnika będzie więc full professional.
W oczekiwaniu na kolejną partię zamówienia wydłubaliśmy wszystkie łożyska i uszczelniacze z silnika i mam nadzieję, że sklep Passerotti z Gdyni skompletuje je do środy.
Ogólnie plan się sypie, bo najbliższe trzy tygodnie muszę wyjechać w sprawach zawodowych, na życie rodzinne i remont Vespy pozostaną weekendy.
Niżej zamieszczam link do tabeli momentów:
http://www.birkeholm.dk/flameboy/library/VESPA_TORQUE_SETTINGS_101.pdf
sobota, 14 maja 2011
niedziela, 8 maja 2011
Regeneracja wydechu
W oczekiwaniu na przesyłkę ze Scooter Center dokonałem regeneracji wydechu, polegającej na wrzuceniu tegoż do ogniska. Teraz należy go wydmuchać, wyszlifować i pomalować.
środa, 4 maja 2011
Silnik rozpołowiony
poniedziałek, 2 maja 2011
Rozbiórka silnika - zonk za zonkiem
Jak wspomniałem w poprzednim poście, koniec jazdy na razie. Żeby dostać się do krzyżaka, należy rozebrać silnik. Więc Vespa znowu na cegłówkach.
Normalnie rozłożenie silnika powinno zabrać jeden dzień. A my babramy się z tym już prawie tydzień. Jeden z poprzednich właścicieli, niech mu ziemia ciężką będzie, remontował silnik chyba tylko przecinakiem i młotkiem, więc każdy etap rozbiórki kosztuje mnie jakieś dwa dni rzucania k...ew.
Koło magnesowe na przykład miało zjechany gwint i za chińskiego boga nie można było nakręcić do niego ściągacza. Dopiero przeszlifowanie początku gwintu w kole pomogło.
Wciąż walczę ze sprzęgłem. Najprawdopodobniej nie trzeba go demontować do rozdzielenia karterów, ale chcę przy okazji wymienić wszystkie simmeringi. Na razie poświęciłem na to dwa dni - i efektów brak.
Jedna ze śrub trzymających karter nie chce go opuścić. Kolejny zonk.
W międzyczasie udało się chociaż zdjąć łożyska z przedniego koła i simmering z koła tylnego. Chociaż tyle.
Zdjęć niestety nie robię (a przydały by się), bo zaraz jak wejdę do garażu to ręce mam po łokcie w smarach.
Każdego dnia wracając z garażu boję się, czy nie mam już walizek wystawionych na klatkę. Póki co moja najlepsza z żon jeszcze wykazuje cierpliwość, ciekawe jak długo. Wolałbym się nie przekonywać...
Normalnie rozłożenie silnika powinno zabrać jeden dzień. A my babramy się z tym już prawie tydzień. Jeden z poprzednich właścicieli, niech mu ziemia ciężką będzie, remontował silnik chyba tylko przecinakiem i młotkiem, więc każdy etap rozbiórki kosztuje mnie jakieś dwa dni rzucania k...ew.
Koło magnesowe na przykład miało zjechany gwint i za chińskiego boga nie można było nakręcić do niego ściągacza. Dopiero przeszlifowanie początku gwintu w kole pomogło.
Wciąż walczę ze sprzęgłem. Najprawdopodobniej nie trzeba go demontować do rozdzielenia karterów, ale chcę przy okazji wymienić wszystkie simmeringi. Na razie poświęciłem na to dwa dni - i efektów brak.
Jedna ze śrub trzymających karter nie chce go opuścić. Kolejny zonk.
W międzyczasie udało się chociaż zdjąć łożyska z przedniego koła i simmering z koła tylnego. Chociaż tyle.
Zdjęć niestety nie robię (a przydały by się), bo zaraz jak wejdę do garażu to ręce mam po łokcie w smarach.
Każdego dnia wracając z garażu boję się, czy nie mam już walizek wystawionych na klatkę. Póki co moja najlepsza z żon jeszcze wykazuje cierpliwość, ciekawe jak długo. Wolałbym się nie przekonywać...
wtorek, 26 kwietnia 2011
Tadaaaa po raz drugi (bo będzie i trzeci)
Pierwsze kilometry Vespy w nowym wcieleniu już są. Silnik pracuje super, dynamika ekstra, hamulce troszkę gorzej, ale podobno TTTM (Ten Typ Tak Ma). Prędkość, jaką osiągnąłem to około 75 km/h.
.
Wychodzi kupa drobiazgów i niestety jedna poważna rzecz: wyskakują dwa biegi, dwójka i trójka, więc komfort jazdy, w szczególności pod górę, jest z lekka obniżony. Fachowcy z Vespa Club Polska diagnozują problem jako zużycie tzw. krzyżaka (shift cross, crucifom). Jest to element podlegający zużyciu - cóż, life. Niestety, wymiana wiąże się z rozpołowieniem silnika, czyli muszę zrobić to, co planowałem wykonać zimą.
![]() |
| Uroczyste wkręcenie ostatniej śrubki |
![]() |
| A na Vespie teraz jeżdżę tak |
.
Wychodzi kupa drobiazgów i niestety jedna poważna rzecz: wyskakują dwa biegi, dwójka i trójka, więc komfort jazdy, w szczególności pod górę, jest z lekka obniżony. Fachowcy z Vespa Club Polska diagnozują problem jako zużycie tzw. krzyżaka (shift cross, crucifom). Jest to element podlegający zużyciu - cóż, life. Niestety, wymiana wiąże się z rozpołowieniem silnika, czyli muszę zrobić to, co planowałem wykonać zimą.
![]() |
| Krzyżak - u mnie do wymiany |
piątek, 22 kwietnia 2011
Schemat instalacji elektrycznej Vespa P80X alt z akumulatorem
Zamieszczam poniżej najlepszy, czytelny i sprawdzony schemat do skuterka. Znaleziony na stronie http://www.vespaonline.de . Może się komuś przydać.
![]() |
| Schemat instalacji elektrycznej Vespa P80X alt z akumulatorem - kliknij aby powiększyć |
Subskrybuj:
Posty (Atom)














